czwartek, 10 grudnia 2015

Co do miski? O rozkoszach podniebienia :)

Okej, stadność była, klatka i jej higiena była, szczury na wybiegu balowały... Co nam zostało?
Aha. Szczury są głodne :)
Zaznaczę, że kwestie dietetyki nie są i nigdy nie były moją mocną stroną (widać po mnie). Swoje szczury karmię gotową mieszanką i warzywami i owocami, sporadycznie podając jakiś przysmak typu makaron czy jajko, więc nie będę wdawać się w szczegóły. Być może w przyszłości uda się mi opisać tę kwestię szerzej, a dziś musicie się zadowolić podstawami podstaw. No, to jedziemy.

fot. Ola Brzeska

Szczury to zwierzątka wszystkożerne. 
Co to oznacza? Wiele osób wychodzi z założenia, że "wszystkożerny - znaczy wszystko może jeść". Owszem, szczury zjedzą wszystko, co wyda się im apetyczne. Nie na tym jednak polega wszystkożerność, by szczury jadły to, na co mają ochotę i co nam akurat zalega w kuchni, ale na tym, że odżywiają się zarówno pokarmem roślinnym, jak i zwierzęcym. Dzikie szczury przez setki lat jadły to, co znalazły. Zboża, różnego rodzaju nasiona, warzywa i owoce, ptasie jaja, padlinę... Szczur hodowlany pochodzi od szczura wędrownego, więc i upodobania kulinarne oraz zapotrzebowania będą dość podobne.

Czym karmić szczury?
Omnomnom!
Gotowa lub własna mieszanka 
Na rynku jest sporo gotowych mieszanek z przeznaczeniem dla szczurów, które można dostać w stacjonarnych i internetowych sklepach zoologicznych. Czy wszystkie są tak samo wartościowe? Niestety, nie. Powiedziałabym, że w przeciętnym stacjonarnym sklepie zoo trudno o dobrą karmę. Na co zwracać uwagę?
  • skład. To można łatwo sprawdzić bez otwierania opakowania. Dobra karma powinna zawierać ok. 75-80% węglowodanów, 12-15% białka i ok. 4-5% tłuszczu
  • wygląd. Składy niestety bywają mylące, bo nieraz kiepska karma ma wypisane np. 13% białka i 5% tłuszczu, a po otwarciu ma się ochotę ją tylko wyrzucić. Gotowa mieszanka dobrej jakości nie zawiera na przykład wściekle kolorowych chrupek, a zboża w niej zawarte są różnorodne.
Jeśli Wasze szczury mają np. z powodów zdrowotnych specjalne wymagania lub nie chcecie korzystać z gotowych mieszanek, można zawsze spróbować własnej mieszanki. Jak ją zrobić? Nie czuję się dość kompetentna na razie, by doradzać akurat w tym temacie. Mogę tylko polecić ten wątek na Allo - kilkanaście stron doświadczeń. Jeżeli ktoś ma dostęp - Scutling Gourmet autorstwa Alison Campbell, właśnie na temat prawidłowego żywienia szczurów (jestem w trakcie; niestety, tylko po angielsku). Również na fejbsukowej grupie szczury w plikach są przepisy na mieszanki :)

Świeże warzywa i owoce
Umyć i ewentualnie obrać przed podaniem. Szczury będą zachwycone :) Owoce podajemy nieco rzadziej, ponieważ zawierają sporo cukru, cytrusów nie podajemy wcale, zwłaszcza samcom (mogą wywoływać problemy z nowotworami).

Zioła
Można zbierać samemu, jeśli zna się miejsce z dala od spalin samochodowych i innych zanieczyszczeń. Jak się nie zna, to najwygodniej nabyć w sklepie gotowe mieszanki suszonych ziół. Z tego, co widzę, można je dostać w większości sklepów.

Białko
Jajko? Tak! Mięso? Tak! Ryba? Taaak! Przynajmniej moje szczury kochają jajka, mięso i ryby. Jak podawać?
Jajko na ogół zaleca się ugotowane. Można wrzucić szczurom jajko w skorupce, żeby sobie pogłówkowały nad dobieraniem się do jedzenia. Skorupki będzie trzeba pozbierać ;) Mięso podobnie, aczkolwiek osoby karmiące barfem psy lub koty czasem podają i surowe. Moje samice, z wyjątkiem dwóch, niestety nie chciały barfa, a szkoda. Ryba - ja podaję szczurom surową. Staram się wybierać kawałki bez ości. Uwielbiają ją i potrafią toczyć o rybę regularne wojny ;)
Prawie zapomniałam o robakach i larwach, które są świetnym źródłem białka dla szczurów, a szczury je uwielbiają! Mączniki, świerszcze... Zresztą, poobserwujcie reakcje swoich ogonów, jak Wam ćma wpadnie do pokoju i wyląduje gdzieś nisko ;)
Swego czasu byłam zwolennikiem stosunkowo częstego podawania białka. Aktualnie więcej dostają go u mnie tylko rosnące maluchy, starym szczurom podaję je bardzo rzadko. Nie zaleca się podawania go częściej niż raz w tygodniu, ze względu na ryzyko przebiałczenia. Szczególnie uwaga na chłopaków - mają większe tendencje.

Czego nie podawać?
Niczego, co:
  • jest pikantne
  • zawiera cukier
  • zawiera sól (śmiertelna dawka to 3g na 1kg masy ciała; teraz zważ jednego z Twoich szczurów)
  • zawiera alkohol - podobnie jak w przypadku soli, bardzo mała dawka może okazać się śmiertelna
  • zawiera kofeinę - jak wyżej
  • zawiera składnik, którego nie znasz
  • zawiera składnik, którego nie jesteś w stanie wymówić
  • jest szkodliwe lub wręcz trujące (łał).

Jak karmić szczury?
Szczury jedzą mało, ale często. Rosnące szczury muszą mieć cały czas dostęp do bufetu. W przypadku dorosłych dobrze jest robić im niedługie przerwy, więc jeśli zawartość miski za szybko zniknie, nie ma co lecieć na łeb na szyję dosypywać karmy ;) Trochę (ale niezbyt długo) mogą poczekać.
UWAGA: jeśli karma nie znika, za to szczury rosną wszerz - może być, że dajesz za dużo. Mitem jest, że szczur sam zjada tylko tyle, ile powinien.

Jak podawać jedzenie?
Większość osób preferuje miski - są wygodne, czyste i ładnie wyglądają. Istnieje też inny sposób - sypania karmy bezpośrednio na ściółkę. Jak miałam stada tak do 6 ogonów, sypałam karmę na ściółkę. Teraz część podaję w misce (wygodniej podać), część rozsypuję na dole klatki, czasem po hamakach. Czemu tak? Bo szczury się cieszą, jak sobie znajdą coś dobrego :) Ponoć trochę to rozwija ich naturalne instynkty (no i coś w tym jest, stołówka troszkę rozleniwia). Niektórzy odczuwają "fuj" w związku z tym, bo szczur na ściółkę sika i inne ble, ale często jest tak, że szczury, siedząc na misce, też ją znaczą moczem i trudno wymagać, by ten mocz w magiczny sposób nie lądował w jedzeniu ;) To samo, kiedy do miski wchodzą. A kupy... szczury są koprofagami. Dobra kupa nie jest zła, zwłaszcza rano (śniadanie jak znalazł...).
Sorry, taki mamy klimat xD   

Czy szczury wybrzydzają?
Owszem. W praktycznie każdej mieszance znajdzie się coś, co jaśnie hrabiów lub hrabianki będzie kłuło w szlachetne podniebienie - i mieszanka dostaje opinie kiepskiej, bo szczury nie chcą jeść. Cóż, Maogonki nie lubią pszenicy, ogólnie ziarenek. Co robię, jak widzę, że w misce lub na ściółce zostało całkiem sporo ziaren? Uwaga, już możecie szykować telefony i dzwonić do TOZu, FO i Strasburga: nie daję im jeść. Zjedzą wszystko - dostaną nowe (w tym to, co lubią). I uwierzcie, że to działa. Od dawna nie mam problemów z wybrzydzaniem.
(Wyjątek u mnie stanowią szczury, które są na podkarmianiu - np. jeśli trafi się samiczka w ciąży albo jakaś babcia - wtedy uprzywilejowanych karmię poza klatką).
Jeśli karma wyjątkowo opornie wchodzi i szczury jedzą jej bardzo mało mimo, iż od kilku dni nie dostają niczego innego - nie zamawiam jej więcej i zamawiam następnym razem inną. 

Co z gerberkami?
Gerberki są spoko. Dla szczurów starszych, chorych, podczas rekonwalescencji które nie mogą jeść twardej karmy i warzyw. Jeśli Wasze szczury mają się dobrze i są zdrowe - nie dawajcie im często gerberów, pozwólcie im używać zębów. W końcu to gryzonie :) 
   
Co do picia i jak to piciu podać?
SPADAJ, MOJE!
Do picia woda. Niegazowana. Może być przegotowana, może być filtrowana, może być z kranu, o ile u Was jest jakaś dobra, może być butelkowa. Jak podawać? Moim zdaniem wygrywają pojniki zdecydowanie. Miskę szczur oznaczy i będzie pił z sikami - a woda ma być świeża i na co dzień bez dodatków.

Co można raz na ruski rok (max. raz w miesiącu) podać do picia, od czego szczury nie umrą?
W małej ilości można podać bardzo delikatny napar ziołowy lub słabą herbatę bez teiny. Bardzo rzadko dam czasem jednodniowy sok marchewkowy - najlepiej robiony w domu. Przynajmniej wiem na 100%, że nie zawiera cukru. Swego czasu były polecane czasem do smaku przecierowe soki dla dzieci typu Kubuś - odradzam, bo cukier. Na podniesienie odporności można podać wodę z kropelką miodu lub kupić w aptece vibovit dla niemowlaków. UWAGA: woda z miodem i vibovit nie zastąpią wizyty u weterynarza ani lekarstw.
 
Pomocnicze linki: 
lista roślin szkodliwych, toksycznych i wręcz deratyzujących tutaj
lista warzyw i owoców bezpiecznych dla szczurów tutaj
jak wybrać dobrą karmę? Dowiedz się tutaj.

Za konsultacje żywieniowe dziękuję serdecznie Emilii Rulewskiej :) 
Szczurom życzę smacznego :)


 

wtorek, 1 grudnia 2015

Targi Aqua&Zoo w Poznaniu

Uff, minęło już trochę czasu od targów zoologicznych w Poznaniu, ale moim zdaniem szkoda byłoby pominąć je milczeniem tylko ze względu na upływ czasu, zwłaszcza, że pojechały na nią Maogonki - choć mniej w roli bloga, więcej w roli hodowli i SHSRP. (Następnym razem wciśniemy się i jako blog ;)).

Ledwie skończyła się XX OWSR we Wrocławiu, a już dostałam cynk, że w weekend 17-18 października będzie możliwość pojechania do Poznania na targi Aqua&Zoo. Czy zorganizujemy wystawę albo pokaz w miesiąc? Nie bardzo, a szkoda, by okazja przepadła. Podjęliśmy więc decyzję, że pojedziemy jako reprezentacja, można powiedzieć, wszystkiego: głównie jako Husarze, mniej głównie jako SHSRP, jeszcze mniej głównie jako ogólny szczurzy światek, który tym razem kaganek szczurzej oświaty zawiezie do stolicy Wielkopolski.
Zebrawszy więc ekipę w zabójczej ilości 3 osób włącznie ze mną, ruszyłyśmy radośnie na podbój Poznania, promować szczury jako zwierzaki domowe. My - ja, Ola Brzeska (członek SHSRP, hodowca) i Monika Michalska (admin, grupa "szczury" na fb), wspomagane dodatkowo przez poznańskie siły SHSRP w osobie Adama Rosy i Karoliny Rzepeckiej, i - jakżeby inaczej - nasze wunderwaffe: szczury, zapakowane w 4 diuny.

Targi zostały otwarte dla zwiedzających o godzinie dziesiątej. Stoisko malutkie, pod ścianą, z boczku nieco, przy drzwiach prowadzących na parking dla wystawców. Dość łatwo zostać niezauważonym, więc trzeba było się postarać, by krzyczało w oczy, że "tak! tu są szczury! Chodź i zobacz, jakie fajne!". Sądząc po ilości ludzi nas odwiedzających, chyba nam się udało.
Nad nami górował nowy banner SHSRP (trzeba było trochę powalczyć, żeby go powiesić), z lewej tablica Husarskich Skrzydeł, przed stoiskiem (i pod bannerem) plakaty nieśmiertelnej akcji Nie taki szczur straszny, które od lat towarzyszą każdej szczurzej imprezie. Nie zabrakło prawidłowo urządzonej klatki i Remy'ego, który znów kolekcjonował swoich kumpli od odwiedzających - Poznaniacy go nie zawiedli :)
 
Nie dość na tym, bo co to za edukacja bez wykładów? Oprócz tych standardowych, których można było słuchać przy stoisku, miałyśmy z Moniką swoje (czterdzieści) pięć minut w kąciku edukacyjnym, by "ponaszczurzać" ludzi. Monika opowiadała w niedzielę o podstawach opieki nad szczurami i ich najważniejszych potrzebach, w sobotę ja miałam przyjemność poopowiadać trochę o tym, czy szczury będą dobrymi towarzyszami dla dzieci (mam nadzieję, że chociaż niektórzy mieli przyjemność mnie słuchać, mimo mojego jąkania się ;) temat dzieci pewnie jeszcze podejmę na Maogonkach, choć już to i owo pojawiło się w tej notce).

Poznaniacy zaskoczyli nas bardzo miło. Byli ciekawi szczurów, mieli wiele pytań i respektowali na ogół nasze prośby o nie pukanie w diuny i nie dotykanie szczurów na własną rękę. Lubimy to! Szczury, dla nas zupełnie normalne, wielu osobom wydały się bardzo duże, nawet tym, którzy mają w domu własne ogonki. Jeszcze bardziej nas zaintrygowało, że w samą sobotę podeszło do nas co najmniej z 5-6 osób, z takim samym problemem: agresywny szczur w okresie burzy hormonalnej, kupiony w sklepie. Zawsze służymy naszym doświadczeniem jako osoby, które szczury mają od lat i różne sytuacje się widziało, czytało i przerabiało na własnym stadzie.

Jako, że byłyśmy w małym gronie, to i wspominamy fajnie, bo było wesoło, nawet w przerwach między falami zwiedzających :) Część szczurów spała, część nie chciała siedzieć cały czas w diunie, więc siedziały na naszych kolanach (jak na przykład Madara, której w diunie nudziło się strasznie).

Zabrałam na targi w sumie 5 moich dziewczyn: Perperunę, Madarę, Rotę, Peceta i Dąbrówkę. Tą ostatnią lekko dla mini-lansu, bo łał-łał, samiczka kilka miesięcy, a duża jak drobny samiec. Niestety, ludzie i tak byli bardziej pod wrażeniem Radziwiłła Oli... ;)

Mamy nadzieję, że uda nam się ponownie (nieraz!) pojechać na targi zoologiczne do Poznania - i nie tylko do Poznania, bo szczury są dość słabo znane jako zwierzaki domowe, mimo, że występują w tej roli od ładnego kawałka czasu. To raz. Dwa - lubimy to, co robimy i nas to po prostu cieszy, gdy możemy komuś pokazać, że nawet "ten ogon" nie jest wcale taki wstrętny :)




niedziela, 13 września 2015

XX OWSR

Dziś zakończyła się trwająca 2 dni XX Ogólnopolska Wystawa Szczurów Rodowodowych we Wrocławiu. Odbywała się tradycyjnie, jak co roku, podczas targów Zoo - Botanica.

Powiem szczerze: jestem tak zmęczona, że nie mam siły na pisanie super-recenzji, zwłaszcza, że musieliśmy się zwinąć przed zakończeniem, więc nawet nie znam dobrze wyników ani nie wiem, co się działo po naszym wyjściu.

Z punktu widzenia wystawcy stwierdzam, że było dość ciasno, ale grunt to atmosfera, a ta była bardzo miła. 130 szczurów do oglądania, za zgodą właścicieli również do trzymania na rękach i głaskania, wszelkie możliwe rodzaje futerka, najróżniejsze warianty kolorystyczne. Na wystawie pojawili się goście z Czech oraz 3 polskie hodowle: Rotta Taivas, Zirrael Rattery i, oczywiście, Husarskie Skrzydła w mojej skromnej osobie oraz koleżanki Oli Brzeskiej. Zwiedzający mieli wobec tego możliwość porozmawiać zarówno z miłośnikami szczurów, jak i z hodowcami, wygrać magnesy na lodówkę z kapitalnymi zdjęciami szczurów z hodowli Zirrael za rymowankę, rysunek lub piosenkę przy jej stanowisku. Husarze nie byli gorsi - dzielnie spamowali wizytówkami gdzie się dało.

Jak zwykle nie zawiodła akcja Nie taki szczur straszny - jej ulotkami już przy wejściu byli częstowani zwiedzający i których nie brakowało również i na naszym stoisku. Edukacja przede wszystkim, to jeden z celów naszych wystaw. Wobec powyższego SHSRP pojawiło się w kąciku wiedzy. W sobotę nasza koleżanka, Ola Wyrzykowska, poprowadziła bardzo fajny wykład pt. Szczur rodowodowy. Czy "papierek" coś zmienia?. Opowiadała bardzo ciekawie, prostym językiem, podając przykłady z własnego stada i do tego miała ładną, prostą prezentację z przepięknymi zdjęciami swoich chłopaków. Ola, jeśli to czytasz, to wiedz, że zazdro, bo u mnie rok temu nie było takiej frekwencji ;D
W niedzielę wykład wygłosiła Anika Bargiel Madeja z Ogonkowa.pl: Przychodzi szczur do lekarza, czyli kiedy niezbędna jest pomoc specjalisty?. Niestety, nie umiem powiedzieć na ten temat nic więcej, bo w tym czasie już pakowaliśmy manatki, ale warto Ogonkowo.pl śledzić, bo tam na pewno pojawi się więcej na ten temat - oni zostali do końca. Znając Anikę, na pewno było ciekawie, zwłaszcza, że sama jest weterynarzem, więc o szczurach przychodzących do lekarza wie chyba wszystko.
Od kilku lat pojawia się u nas także zawsze pokazowa klatka - przykład urządzonej klatki na, mniej więcej, 4 szczury.
 
Edukujemy również poprzez kreatywność. W maleńkim kąciku dziecięcym, oprócz kolorowanek o szczurzej tematyce, pojawili się Remy (w sobotę) i Pinky (w niedzielę) - samotne szczurki, którym trzeba było dorysować kolegów. Zwiedzający nie zawiedli: oba ogonki dostały tylu kumpli, że brakowało miejsca na brystolu.

Wyniki... Cóż. Moja korespondentka w postaci Oli donosi, że większość nagród wywieźli Czesi. Są groźnymi konkurentami, mają bardzo ładne szczury, dlatego zdobycie nagrody na wystawie, w której oni biorą udział, cieszy podwójnie. Maogonki nie wracają z pustymi rękami - Perperuna zgarnęła II miejsce za uszy standard i Najlepszego Seniora Wystawy z liczbą 89 punktów na 100 możliwych :) 
Brat Peceta - Puszkin, z którym siłą rzeczy jestem związana, bo to przeze mnie trafił do Polski - dostał Best In Show Młodzieży i nominację do tytułu Championa Polski.

Na koniec mam zdjęcia. Nie są rewelacyjne, do tego fatalny ze mnie dziennikarz (reporter...?), bo np. nie mam kącika dziecięcego, Remy'ego czy zdjęć z wykładów, ale coś tam ten mój obiektyw złapał, więc pokażę :)

Powszechna zgnilizna w diunach. 
Szczury na ogół przesypiają wystawy.

Na niektórych diunach warto zawiesić oko :)

Wygram...? Nie wygram...?

Dwie diuny (od lewej) spod Husarskich Skrzydeł
 
Diuna Maogonków :) W hamaku - żabce Rota, a na dole,
od lewej: Dąbrówka, Madara, Perperuna i Pecet :)
 
Szczurzy misz-masz na koniec :)
 
 

niedziela, 9 sierpnia 2015

Aktualizacja

Jak zwykle obijam się wystarczająco długo, by zdążyło się zmienić moje stado.
Pożegnaliśmy Yankesa - niewiele zabrakło mu do 4 lat.
Nie ma z nami Leli, która po - prawdopodobnie - wirusowym zapaleniu mózgu i ostrej walce o życie odeszła w Wielkanoc. To trochę mnie załamało i przełożyło się na moją aktywność.
Wreszcie przed Majówką pomogłam odejść Malinie - nie ma już mojej celebrytki, która pokazała, że szczur samotny to mit...

Zmieniło się sporo. Już jakiś czas temu do stada dołączyły Rusia i Husaria. W piątek oficjalnie w skład Maogonków weszły 3 panienki z Ukrainy - Rota, Dąbrówka i Pecet.
W sumie szczurów mam 9 (z wyższej konieczności, można powiedzieć) i tej liczby spróbuję nie przekraczać.

W sobotę całe stado dostało mini-sesję zdjęciową, za którą dziękujemy Oli Brzeskiej :)

Aktualne fotki stada

Perperuna

Madara

Nel

Oleńka

Rusia

 Husaria

Pecet

Rota

Dąbrówka

czwartek, 6 sierpnia 2015

Chronimy szczury przed skwarem

Podobno mordercze upały dopiero nadchodzą. Prognozy pokazują na jutro co najmniej 35 stopni w większości miejsc w Polsce. Warto pomyśleć o szczurach, zwłaszcza, jeśli mamy pod opieką stado w zaawansowanym wieku.

Jak chłodzimy szczury?

  • połóż na klatce mokry ręcznik (wyciśnięty z wody; nie o to chodzi, by szczurom deszcz robić)
  • wsadź do klatki lekko schłodzoną płytkę gresową (można schłodzić w lodówce, pamiętajmy jednak, że płytka ma być chłodna, a nie zimna, żeby nie zaszkodzić szczurom)
  • jeśli masz wiatrak i szczury stoją w dość dużym pokoju, możesz puścić lekki nawiew z daleka w stronę klatki
  • możesz podać im lekko schłodzone owoce i warzywa
  • szczurom nigdy nie może zabraknąć świeżej wody!

Świetnym pomysłem na ochłodę dla szczurów jest ustawienie im na wybiegu basenu. Na YT można znaleźć filmiki z pływającymi szczurami w basenie lub w wannie. W wielu z nich szczury nie są zbyt zachwycone pomysłem swoich opiekunów, którzy po prostu włożyli je do zbiornika z głęboką wodą i pływają w kółko (ku uciesze ludzi), chcąc po prostu znaleźć jakieś wyjście. Tak nie robimy - w ten sposób owszem, ochłodzimy szczury, ale też narazimy je na stres, co w skrajnym wypadku może skończyć się tragicznie.

Polecam poniższy filmik dla osób chcących przyzwyczajać swoje ogonki do wody:

WAŻNE! Jeżeli szczury chłodziły się na wybiegu w basenie, unikaj przeciągów, wiatraka skierowanego w ich stronę i dawania im chłodnych płytek, żeby nie wylądować z kichającymi szczurami u weta. Chłodzić trzeba ostrożnie.

Maogonki dostały dziś swój basen - na razie z małą ilością wody, jako że Rusia i Husaria do tej pory kontaktu z wodą nie potrzebowały i muszą się przyzwyczaić. Wody jest tyle, by mogły zamoczyć sobie łapki i minimalnie podwozie. Husaria polubiła basen bardzo, Rusia okazuje się być hydrosceptykiem ;)

 Rusi nie ma. Mówi, że woda jest "ble".

niedziela, 1 marca 2015

Wiosna idzie. Spacery ze szczurami mode on

Wiosna idzie.
Można powiedzieć, że biegnie - lada chwila Dzień Wagarowicza, gęsi wracają do Polski, a na niektórych krzaczkach nawet widziałam nieśmiałe, biedne pąki... 
Co ma wiosna do szczurów? Do nich samych raczej nic, nie obchodzi ich to. Wiosenne ciepło i przyjemna aura wpływają jednak na szczurzych opiekunów. W jaki sposób?

Jak tam, zaszczurzeni? Gotowi na wiosenne spacery z ogonkami? - w taki.

Po prawdzie to nie potrzeba marca za pasem, by internet roił się od pytań o szelki i smycz dla szczura. Okres od października do lutego też jest w porządku, by rozpytywać się o szelki - jak zrobić, które kupić i tak dalej. Oczywiście, wszystko pod kątem tej wiosny. Bo cieplutko, bo słonko świeci i ptaszki śpiewają, słit. Szczurki na pewno chętnie pobiegałyby po trawce. Jest tylko jeden problem: szczury spacerów nie potrzebują.

Jeśli ktoś ma możliwość obserwowania kolonii dzikich szczurów, zauważy z pewnością, że wcale ich tak nie ciągnie na trawniczki, a jeśli wychodzą na zewnątrz, to preferują poruszanie się np. tuż przy ścianie jakiegoś budynku. No i wychodzą w określonym celu - zdobyć jedzenie, a nie zażyć promieni słonecznych. Szczury nie lubią otwartych przestrzeni, nie przepadają za światłem, w przeciwieństwie do nas. Spacer po trawniku to raczej stres, niż przyjemność. Mało tego, spacer jest niebezpieczny ze względu na szczurze zdolności, inne zwierzęta i środowisko. Co im grozi?
  • Szczury są inteligentne i bardzo zwinne. Wyplątanie się z szelek, zwłaszcza kupowanych w sklepie, nie robionych pod konkretny wymiar, to dla nich chwila roboty. Wyobraź sobie, że jesteś na spacerze i nagle coś przestraszy Twojego szczura (a jak wiadomo, szczura może przestraszyć wszystko i zawsze). I cyk, szczura w szelkach nie ma ani nie widać go na trawniku. Ups? A miało być tak pięęęknie...
Sama załóż sobie to chomąto!
  • Ale ja mam dopasowane szelki, robiłam na wymiar. Spoko, to się chwali. A kapcie dla szczurów masz? Nie? To gdzie na spacer? Trawnik dla domowego szczura to jak teren skażony. Są na nim kupy, chodzą po nim pieski lub inne zwierzaki, które weszły w te kupy, kałużę siuśków lub jakieś inne wspaniałe rzeczy, do tego przenoszą zarazki i pasożyty groźne dla szczurów. +15 do złapania przez szczury jakiegoś syfu, może jeszcze pamiątka w postaci kleszcza się trafi.
  • OK, no to może spacer bez szelek? Widziałam filmik, gdzie szczury sobie biegały po trawniku. Opiekunka postawiła transporter i same wychodziły, hasały i wracały do transportera. Wszystko pod jej okiem. Super, nie? Tak myślę o tym filmiku i przypomina mi się, jak kilka dni temu widziałam na moim osiedlu jastrzębia. Siedział sobie na podwórku, przed blokiem i wykańczał gołębia. E, ale przecież człowiek swoją obecnością takiego jastrzębia odstraszy. Niby spoko, acz do tego na podwórku sporo osób podchodziło dosyć blisko, a on miał to gdzieś i robił swoje dalej. Innymi słowy: puszczanie szczurów luzem na otwartym terenie to skrajna nieodpowiedzialność. Oprócz przestraszenia dosłownie czymkolwiek i ucieczki oraz miejskiego trawnika dochodzą nam zwierzęta, które są przyzwyczajone do obecności ludzi, ale na szczura chętnie zapolują. Sounds great.
  • Mimo to chętni na spacerki? A co powiecie na to, że przyjemny powiew wiatru może u szczurów wywołać problemy z drogami oddechowymi? Nie wspominając o tym, że "ciepła" wiosna z 15 stopniami na dworze dla szczura może okazać się zabójcza?
  • Warto zwrócić uwagę na to, że światło dzienne jest niebezpieczne dla szczurów i może prowadzić do poważnego uszkodzenia wzroku.
Światło, niezaleznie od natężenia oslepia szczury albinotyczne i niszczy komórki na siatkówce. Powazne zniszczenia są rejestrowane po 24-godzinnej ekspozycji na światło, a po kilku tygodniach ekspozycji szczur jest ślepy. 
Źródło: Alloszczur
  • Jakiś jeszcze argument przeciwko fajnym spacerkom? Szczury to zwierzęta terytorialne. Nie czują się zbyt pewnie na obcym terenie, zwłaszcza, gdy same go nie "zdobywały". Czemu to takie ważne? Jeśli gdzieś poszłam sama, to wiem, jak wrócić - czyli wiem, jak uciekać do siebie. Jeśli ktoś wpakuje mnie do samochodu i gdzieś wywiezie - nie wiem, po co, nie wiem, dokąd ani jak wrócić - nie będę czuć się pewnie. Tak właśnie czuje się Twój szczur, gdy zabierasz go na trawniczek przed dom.
Czy wobec tego jest sens używania szelek, jeśli nie chcę brać szczurów na spacery?
Owszem. Niektórzy montują na nich kołnierz po operacji. U nas jeszcze nie było takiej potrzeby - dobrze dobrany trzymał się ładnie na łebku :)

Podsumowując, wszelkie ludzkie widzimisie zbędne zwierzętom nie powinno się na nie przekładać. Szczury nie powinny być weganami tylko dlatego, że ich opiekunka jest. Nie powinny też wychodzić na spacery na smyczy tylko dlatego, że ich Dużemu lub Dużej tak pasuje. Znacznie więcej radochy sprawi im długi wybieg, który można urozmaicić nowym "zamkiem" z kartonu. Mniejszy stres, a frajdy znacznie więcej :)

Wolimy nasz domek od miejskiego trawnika! Fot. Jakub Purej