czwartek, 10 grudnia 2015

Co do miski? O rozkoszach podniebienia :)

Okej, stadność była, klatka i jej higiena była, szczury na wybiegu balowały... Co nam zostało?
Aha. Szczury są głodne :)
Zaznaczę, że kwestie dietetyki nie są i nigdy nie były moją mocną stroną (widać po mnie). Swoje szczury karmię gotową mieszanką i warzywami i owocami, sporadycznie podając jakiś przysmak typu makaron czy jajko, więc nie będę wdawać się w szczegóły. Być może w przyszłości uda się mi opisać tę kwestię szerzej, a dziś musicie się zadowolić podstawami podstaw. No, to jedziemy.

fot. Ola Brzeska

Szczury to zwierzątka wszystkożerne. 
Co to oznacza? Wiele osób wychodzi z założenia, że "wszystkożerny - znaczy wszystko może jeść". Owszem, szczury zjedzą wszystko, co wyda się im apetyczne. Nie na tym jednak polega wszystkożerność, by szczury jadły to, na co mają ochotę i co nam akurat zalega w kuchni, ale na tym, że odżywiają się zarówno pokarmem roślinnym, jak i zwierzęcym. Dzikie szczury przez setki lat jadły to, co znalazły. Zboża, różnego rodzaju nasiona, warzywa i owoce, ptasie jaja, padlinę... Szczur hodowlany pochodzi od szczura wędrownego, więc i upodobania kulinarne oraz zapotrzebowania będą dość podobne.

Czym karmić szczury?
Omnomnom!
Gotowa lub własna mieszanka 
Na rynku jest sporo gotowych mieszanek z przeznaczeniem dla szczurów, które można dostać w stacjonarnych i internetowych sklepach zoologicznych. Czy wszystkie są tak samo wartościowe? Niestety, nie. Powiedziałabym, że w przeciętnym stacjonarnym sklepie zoo trudno o dobrą karmę. Na co zwracać uwagę?
  • skład. To można łatwo sprawdzić bez otwierania opakowania. Dobra karma powinna zawierać ok. 75-80% węglowodanów, 12-15% białka i ok. 4-5% tłuszczu
  • wygląd. Składy niestety bywają mylące, bo nieraz kiepska karma ma wypisane np. 13% białka i 5% tłuszczu, a po otwarciu ma się ochotę ją tylko wyrzucić. Gotowa mieszanka dobrej jakości nie zawiera na przykład wściekle kolorowych chrupek, a zboża w niej zawarte są różnorodne.
Jeśli Wasze szczury mają np. z powodów zdrowotnych specjalne wymagania lub nie chcecie korzystać z gotowych mieszanek, można zawsze spróbować własnej mieszanki. Jak ją zrobić? Nie czuję się dość kompetentna na razie, by doradzać akurat w tym temacie. Mogę tylko polecić ten wątek na Allo - kilkanaście stron doświadczeń. Jeżeli ktoś ma dostęp - Scutling Gourmet autorstwa Alison Campbell, właśnie na temat prawidłowego żywienia szczurów (jestem w trakcie; niestety, tylko po angielsku). Również na fejbsukowej grupie szczury w plikach są przepisy na mieszanki :)

Świeże warzywa i owoce
Umyć i ewentualnie obrać przed podaniem. Szczury będą zachwycone :) Owoce podajemy nieco rzadziej, ponieważ zawierają sporo cukru, cytrusów nie podajemy wcale, zwłaszcza samcom (mogą wywoływać problemy z nowotworami).

Zioła
Można zbierać samemu, jeśli zna się miejsce z dala od spalin samochodowych i innych zanieczyszczeń. Jak się nie zna, to najwygodniej nabyć w sklepie gotowe mieszanki suszonych ziół. Z tego, co widzę, można je dostać w większości sklepów.

Białko
Jajko? Tak! Mięso? Tak! Ryba? Taaak! Przynajmniej moje szczury kochają jajka, mięso i ryby. Jak podawać?
Jajko na ogół zaleca się ugotowane. Można wrzucić szczurom jajko w skorupce, żeby sobie pogłówkowały nad dobieraniem się do jedzenia. Skorupki będzie trzeba pozbierać ;) Mięso podobnie, aczkolwiek osoby karmiące barfem psy lub koty czasem podają i surowe. Moje samice, z wyjątkiem dwóch, niestety nie chciały barfa, a szkoda. Ryba - ja podaję szczurom surową. Staram się wybierać kawałki bez ości. Uwielbiają ją i potrafią toczyć o rybę regularne wojny ;)
Prawie zapomniałam o robakach i larwach, które są świetnym źródłem białka dla szczurów, a szczury je uwielbiają! Mączniki, świerszcze... Zresztą, poobserwujcie reakcje swoich ogonów, jak Wam ćma wpadnie do pokoju i wyląduje gdzieś nisko ;)
Swego czasu byłam zwolennikiem stosunkowo częstego podawania białka. Aktualnie więcej dostają go u mnie tylko rosnące maluchy, starym szczurom podaję je bardzo rzadko. Nie zaleca się podawania go częściej niż raz w tygodniu, ze względu na ryzyko przebiałczenia. Szczególnie uwaga na chłopaków - mają większe tendencje.

Czego nie podawać?
Niczego, co:
  • jest pikantne
  • zawiera cukier
  • zawiera sól (śmiertelna dawka to 3g na 1kg masy ciała; teraz zważ jednego z Twoich szczurów)
  • zawiera alkohol - podobnie jak w przypadku soli, bardzo mała dawka może okazać się śmiertelna
  • zawiera kofeinę - jak wyżej
  • zawiera składnik, którego nie znasz
  • zawiera składnik, którego nie jesteś w stanie wymówić
  • jest szkodliwe lub wręcz trujące (łał).

Jak karmić szczury?
Szczury jedzą mało, ale często. Rosnące szczury muszą mieć cały czas dostęp do bufetu. W przypadku dorosłych dobrze jest robić im niedługie przerwy, więc jeśli zawartość miski za szybko zniknie, nie ma co lecieć na łeb na szyję dosypywać karmy ;) Trochę (ale niezbyt długo) mogą poczekać.
UWAGA: jeśli karma nie znika, za to szczury rosną wszerz - może być, że dajesz za dużo. Mitem jest, że szczur sam zjada tylko tyle, ile powinien.

Jak podawać jedzenie?
Większość osób preferuje miski - są wygodne, czyste i ładnie wyglądają. Istnieje też inny sposób - sypania karmy bezpośrednio na ściółkę. Jak miałam stada tak do 6 ogonów, sypałam karmę na ściółkę. Teraz część podaję w misce (wygodniej podać), część rozsypuję na dole klatki, czasem po hamakach. Czemu tak? Bo szczury się cieszą, jak sobie znajdą coś dobrego :) Ponoć trochę to rozwija ich naturalne instynkty (no i coś w tym jest, stołówka troszkę rozleniwia). Niektórzy odczuwają "fuj" w związku z tym, bo szczur na ściółkę sika i inne ble, ale często jest tak, że szczury, siedząc na misce, też ją znaczą moczem i trudno wymagać, by ten mocz w magiczny sposób nie lądował w jedzeniu ;) To samo, kiedy do miski wchodzą. A kupy... szczury są koprofagami. Dobra kupa nie jest zła, zwłaszcza rano (śniadanie jak znalazł...).
Sorry, taki mamy klimat xD   

Czy szczury wybrzydzają?
Owszem. W praktycznie każdej mieszance znajdzie się coś, co jaśnie hrabiów lub hrabianki będzie kłuło w szlachetne podniebienie - i mieszanka dostaje opinie kiepskiej, bo szczury nie chcą jeść. Cóż, Maogonki nie lubią pszenicy, ogólnie ziarenek. Co robię, jak widzę, że w misce lub na ściółce zostało całkiem sporo ziaren? Uwaga, już możecie szykować telefony i dzwonić do TOZu, FO i Strasburga: nie daję im jeść. Zjedzą wszystko - dostaną nowe (w tym to, co lubią). I uwierzcie, że to działa. Od dawna nie mam problemów z wybrzydzaniem.
(Wyjątek u mnie stanowią szczury, które są na podkarmianiu - np. jeśli trafi się samiczka w ciąży albo jakaś babcia - wtedy uprzywilejowanych karmię poza klatką).
Jeśli karma wyjątkowo opornie wchodzi i szczury jedzą jej bardzo mało mimo, iż od kilku dni nie dostają niczego innego - nie zamawiam jej więcej i zamawiam następnym razem inną. 

Co z gerberkami?
Gerberki są spoko. Dla szczurów starszych, chorych, podczas rekonwalescencji które nie mogą jeść twardej karmy i warzyw. Jeśli Wasze szczury mają się dobrze i są zdrowe - nie dawajcie im często gerberów, pozwólcie im używać zębów. W końcu to gryzonie :) 
   
Co do picia i jak to piciu podać?
SPADAJ, MOJE!
Do picia woda. Niegazowana. Może być przegotowana, może być filtrowana, może być z kranu, o ile u Was jest jakaś dobra, może być butelkowa. Jak podawać? Moim zdaniem wygrywają pojniki zdecydowanie. Miskę szczur oznaczy i będzie pił z sikami - a woda ma być świeża i na co dzień bez dodatków.

Co można raz na ruski rok (max. raz w miesiącu) podać do picia, od czego szczury nie umrą?
W małej ilości można podać bardzo delikatny napar ziołowy lub słabą herbatę bez teiny. Bardzo rzadko dam czasem jednodniowy sok marchewkowy - najlepiej robiony w domu. Przynajmniej wiem na 100%, że nie zawiera cukru. Swego czasu były polecane czasem do smaku przecierowe soki dla dzieci typu Kubuś - odradzam, bo cukier. Na podniesienie odporności można podać wodę z kropelką miodu lub kupić w aptece vibovit dla niemowlaków. UWAGA: woda z miodem i vibovit nie zastąpią wizyty u weterynarza ani lekarstw.
 
Pomocnicze linki: 
lista roślin szkodliwych, toksycznych i wręcz deratyzujących tutaj
lista warzyw i owoców bezpiecznych dla szczurów tutaj
jak wybrać dobrą karmę? Dowiedz się tutaj.

Za konsultacje żywieniowe dziękuję serdecznie Emilii Rulewskiej :) 
Szczurom życzę smacznego :)


 

wtorek, 1 grudnia 2015

Targi Aqua&Zoo w Poznaniu

Uff, minęło już trochę czasu od targów zoologicznych w Poznaniu, ale moim zdaniem szkoda byłoby pominąć je milczeniem tylko ze względu na upływ czasu, zwłaszcza, że pojechały na nią Maogonki - choć mniej w roli bloga, więcej w roli hodowli i SHSRP. (Następnym razem wciśniemy się i jako blog ;)).

Ledwie skończyła się XX OWSR we Wrocławiu, a już dostałam cynk, że w weekend 17-18 października będzie możliwość pojechania do Poznania na targi Aqua&Zoo. Czy zorganizujemy wystawę albo pokaz w miesiąc? Nie bardzo, a szkoda, by okazja przepadła. Podjęliśmy więc decyzję, że pojedziemy jako reprezentacja, można powiedzieć, wszystkiego: głównie jako Husarze, mniej głównie jako SHSRP, jeszcze mniej głównie jako ogólny szczurzy światek, który tym razem kaganek szczurzej oświaty zawiezie do stolicy Wielkopolski.
Zebrawszy więc ekipę w zabójczej ilości 3 osób włącznie ze mną, ruszyłyśmy radośnie na podbój Poznania, promować szczury jako zwierzaki domowe. My - ja, Ola Brzeska (członek SHSRP, hodowca) i Monika Michalska (admin, grupa "szczury" na fb), wspomagane dodatkowo przez poznańskie siły SHSRP w osobie Adama Rosy i Karoliny Rzepeckiej, i - jakżeby inaczej - nasze wunderwaffe: szczury, zapakowane w 4 diuny.

Targi zostały otwarte dla zwiedzających o godzinie dziesiątej. Stoisko malutkie, pod ścianą, z boczku nieco, przy drzwiach prowadzących na parking dla wystawców. Dość łatwo zostać niezauważonym, więc trzeba było się postarać, by krzyczało w oczy, że "tak! tu są szczury! Chodź i zobacz, jakie fajne!". Sądząc po ilości ludzi nas odwiedzających, chyba nam się udało.
Nad nami górował nowy banner SHSRP (trzeba było trochę powalczyć, żeby go powiesić), z lewej tablica Husarskich Skrzydeł, przed stoiskiem (i pod bannerem) plakaty nieśmiertelnej akcji Nie taki szczur straszny, które od lat towarzyszą każdej szczurzej imprezie. Nie zabrakło prawidłowo urządzonej klatki i Remy'ego, który znów kolekcjonował swoich kumpli od odwiedzających - Poznaniacy go nie zawiedli :)
 
Nie dość na tym, bo co to za edukacja bez wykładów? Oprócz tych standardowych, których można było słuchać przy stoisku, miałyśmy z Moniką swoje (czterdzieści) pięć minut w kąciku edukacyjnym, by "ponaszczurzać" ludzi. Monika opowiadała w niedzielę o podstawach opieki nad szczurami i ich najważniejszych potrzebach, w sobotę ja miałam przyjemność poopowiadać trochę o tym, czy szczury będą dobrymi towarzyszami dla dzieci (mam nadzieję, że chociaż niektórzy mieli przyjemność mnie słuchać, mimo mojego jąkania się ;) temat dzieci pewnie jeszcze podejmę na Maogonkach, choć już to i owo pojawiło się w tej notce).

Poznaniacy zaskoczyli nas bardzo miło. Byli ciekawi szczurów, mieli wiele pytań i respektowali na ogół nasze prośby o nie pukanie w diuny i nie dotykanie szczurów na własną rękę. Lubimy to! Szczury, dla nas zupełnie normalne, wielu osobom wydały się bardzo duże, nawet tym, którzy mają w domu własne ogonki. Jeszcze bardziej nas zaintrygowało, że w samą sobotę podeszło do nas co najmniej z 5-6 osób, z takim samym problemem: agresywny szczur w okresie burzy hormonalnej, kupiony w sklepie. Zawsze służymy naszym doświadczeniem jako osoby, które szczury mają od lat i różne sytuacje się widziało, czytało i przerabiało na własnym stadzie.

Jako, że byłyśmy w małym gronie, to i wspominamy fajnie, bo było wesoło, nawet w przerwach między falami zwiedzających :) Część szczurów spała, część nie chciała siedzieć cały czas w diunie, więc siedziały na naszych kolanach (jak na przykład Madara, której w diunie nudziło się strasznie).

Zabrałam na targi w sumie 5 moich dziewczyn: Perperunę, Madarę, Rotę, Peceta i Dąbrówkę. Tą ostatnią lekko dla mini-lansu, bo łał-łał, samiczka kilka miesięcy, a duża jak drobny samiec. Niestety, ludzie i tak byli bardziej pod wrażeniem Radziwiłła Oli... ;)

Mamy nadzieję, że uda nam się ponownie (nieraz!) pojechać na targi zoologiczne do Poznania - i nie tylko do Poznania, bo szczury są dość słabo znane jako zwierzaki domowe, mimo, że występują w tej roli od ładnego kawałka czasu. To raz. Dwa - lubimy to, co robimy i nas to po prostu cieszy, gdy możemy komuś pokazać, że nawet "ten ogon" nie jest wcale taki wstrętny :)




niedziela, 13 września 2015

XX OWSR

Dziś zakończyła się trwająca 2 dni XX Ogólnopolska Wystawa Szczurów Rodowodowych we Wrocławiu. Odbywała się tradycyjnie, jak co roku, podczas targów Zoo - Botanica.

Powiem szczerze: jestem tak zmęczona, że nie mam siły na pisanie super-recenzji, zwłaszcza, że musieliśmy się zwinąć przed zakończeniem, więc nawet nie znam dobrze wyników ani nie wiem, co się działo po naszym wyjściu.

Z punktu widzenia wystawcy stwierdzam, że było dość ciasno, ale grunt to atmosfera, a ta była bardzo miła. 130 szczurów do oglądania, za zgodą właścicieli również do trzymania na rękach i głaskania, wszelkie możliwe rodzaje futerka, najróżniejsze warianty kolorystyczne. Na wystawie pojawili się goście z Czech oraz 3 polskie hodowle: Rotta Taivas, Zirrael Rattery i, oczywiście, Husarskie Skrzydła w mojej skromnej osobie oraz koleżanki Oli Brzeskiej. Zwiedzający mieli wobec tego możliwość porozmawiać zarówno z miłośnikami szczurów, jak i z hodowcami, wygrać magnesy na lodówkę z kapitalnymi zdjęciami szczurów z hodowli Zirrael za rymowankę, rysunek lub piosenkę przy jej stanowisku. Husarze nie byli gorsi - dzielnie spamowali wizytówkami gdzie się dało.

Jak zwykle nie zawiodła akcja Nie taki szczur straszny - jej ulotkami już przy wejściu byli częstowani zwiedzający i których nie brakowało również i na naszym stoisku. Edukacja przede wszystkim, to jeden z celów naszych wystaw. Wobec powyższego SHSRP pojawiło się w kąciku wiedzy. W sobotę nasza koleżanka, Ola Wyrzykowska, poprowadziła bardzo fajny wykład pt. Szczur rodowodowy. Czy "papierek" coś zmienia?. Opowiadała bardzo ciekawie, prostym językiem, podając przykłady z własnego stada i do tego miała ładną, prostą prezentację z przepięknymi zdjęciami swoich chłopaków. Ola, jeśli to czytasz, to wiedz, że zazdro, bo u mnie rok temu nie było takiej frekwencji ;D
W niedzielę wykład wygłosiła Anika Bargiel Madeja z Ogonkowa.pl: Przychodzi szczur do lekarza, czyli kiedy niezbędna jest pomoc specjalisty?. Niestety, nie umiem powiedzieć na ten temat nic więcej, bo w tym czasie już pakowaliśmy manatki, ale warto Ogonkowo.pl śledzić, bo tam na pewno pojawi się więcej na ten temat - oni zostali do końca. Znając Anikę, na pewno było ciekawie, zwłaszcza, że sama jest weterynarzem, więc o szczurach przychodzących do lekarza wie chyba wszystko.
Od kilku lat pojawia się u nas także zawsze pokazowa klatka - przykład urządzonej klatki na, mniej więcej, 4 szczury.
 
Edukujemy również poprzez kreatywność. W maleńkim kąciku dziecięcym, oprócz kolorowanek o szczurzej tematyce, pojawili się Remy (w sobotę) i Pinky (w niedzielę) - samotne szczurki, którym trzeba było dorysować kolegów. Zwiedzający nie zawiedli: oba ogonki dostały tylu kumpli, że brakowało miejsca na brystolu.

Wyniki... Cóż. Moja korespondentka w postaci Oli donosi, że większość nagród wywieźli Czesi. Są groźnymi konkurentami, mają bardzo ładne szczury, dlatego zdobycie nagrody na wystawie, w której oni biorą udział, cieszy podwójnie. Maogonki nie wracają z pustymi rękami - Perperuna zgarnęła II miejsce za uszy standard i Najlepszego Seniora Wystawy z liczbą 89 punktów na 100 możliwych :) 
Brat Peceta - Puszkin, z którym siłą rzeczy jestem związana, bo to przeze mnie trafił do Polski - dostał Best In Show Młodzieży i nominację do tytułu Championa Polski.

Na koniec mam zdjęcia. Nie są rewelacyjne, do tego fatalny ze mnie dziennikarz (reporter...?), bo np. nie mam kącika dziecięcego, Remy'ego czy zdjęć z wykładów, ale coś tam ten mój obiektyw złapał, więc pokażę :)

Powszechna zgnilizna w diunach. 
Szczury na ogół przesypiają wystawy.

Na niektórych diunach warto zawiesić oko :)

Wygram...? Nie wygram...?

Dwie diuny (od lewej) spod Husarskich Skrzydeł
 
Diuna Maogonków :) W hamaku - żabce Rota, a na dole,
od lewej: Dąbrówka, Madara, Perperuna i Pecet :)
 
Szczurzy misz-masz na koniec :)
 
 

niedziela, 9 sierpnia 2015

Aktualizacja

Jak zwykle obijam się wystarczająco długo, by zdążyło się zmienić moje stado.
Pożegnaliśmy Yankesa - niewiele zabrakło mu do 4 lat.
Nie ma z nami Leli, która po - prawdopodobnie - wirusowym zapaleniu mózgu i ostrej walce o życie odeszła w Wielkanoc. To trochę mnie załamało i przełożyło się na moją aktywność.
Wreszcie przed Majówką pomogłam odejść Malinie - nie ma już mojej celebrytki, która pokazała, że szczur samotny to mit...

Zmieniło się sporo. Już jakiś czas temu do stada dołączyły Rusia i Husaria. W piątek oficjalnie w skład Maogonków weszły 3 panienki z Ukrainy - Rota, Dąbrówka i Pecet.
W sumie szczurów mam 9 (z wyższej konieczności, można powiedzieć) i tej liczby spróbuję nie przekraczać.

W sobotę całe stado dostało mini-sesję zdjęciową, za którą dziękujemy Oli Brzeskiej :)

Aktualne fotki stada

Perperuna

Madara

Nel

Oleńka

Rusia

 Husaria

Pecet

Rota

Dąbrówka

czwartek, 6 sierpnia 2015

Chronimy szczury przed skwarem

Podobno mordercze upały dopiero nadchodzą. Prognozy pokazują na jutro co najmniej 35 stopni w większości miejsc w Polsce. Warto pomyśleć o szczurach, zwłaszcza, jeśli mamy pod opieką stado w zaawansowanym wieku.

Jak chłodzimy szczury?

  • połóż na klatce mokry ręcznik (wyciśnięty z wody; nie o to chodzi, by szczurom deszcz robić)
  • wsadź do klatki lekko schłodzoną płytkę gresową (można schłodzić w lodówce, pamiętajmy jednak, że płytka ma być chłodna, a nie zimna, żeby nie zaszkodzić szczurom)
  • jeśli masz wiatrak i szczury stoją w dość dużym pokoju, możesz puścić lekki nawiew z daleka w stronę klatki
  • możesz podać im lekko schłodzone owoce i warzywa
  • szczurom nigdy nie może zabraknąć świeżej wody!

Świetnym pomysłem na ochłodę dla szczurów jest ustawienie im na wybiegu basenu. Na YT można znaleźć filmiki z pływającymi szczurami w basenie lub w wannie. W wielu z nich szczury nie są zbyt zachwycone pomysłem swoich opiekunów, którzy po prostu włożyli je do zbiornika z głęboką wodą i pływają w kółko (ku uciesze ludzi), chcąc po prostu znaleźć jakieś wyjście. Tak nie robimy - w ten sposób owszem, ochłodzimy szczury, ale też narazimy je na stres, co w skrajnym wypadku może skończyć się tragicznie.

Polecam poniższy filmik dla osób chcących przyzwyczajać swoje ogonki do wody:

WAŻNE! Jeżeli szczury chłodziły się na wybiegu w basenie, unikaj przeciągów, wiatraka skierowanego w ich stronę i dawania im chłodnych płytek, żeby nie wylądować z kichającymi szczurami u weta. Chłodzić trzeba ostrożnie.

Maogonki dostały dziś swój basen - na razie z małą ilością wody, jako że Rusia i Husaria do tej pory kontaktu z wodą nie potrzebowały i muszą się przyzwyczaić. Wody jest tyle, by mogły zamoczyć sobie łapki i minimalnie podwozie. Husaria polubiła basen bardzo, Rusia okazuje się być hydrosceptykiem ;)

 Rusi nie ma. Mówi, że woda jest "ble".